chabereczka
chabereczka.blog.interia.pl
O mnie
chabereczka
59
Słówko o mnie
Niemłoda z bagażem doświadczeń.Szczera otwarta wrażliwa .Nie toleruję kłamstwa i obłudy...
Zobacz mój profil

<< Maj 2012
PonWtŚrCzwPiąSobNie
123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031
Księga gości
 
Archiwum
Rok 2012
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2011
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2010
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2009
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2008
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Oddaj głos na bloga!
Aktualna liczba głosów:
 
686
Oddaj głos na szablon!
Aktualna liczba głosów:
 
13394
Współautorzy
Brak wsp?autor?w
Myśli moje
2012-05-05
Minął kolejny rok mojego życia...Och jak ten czas goni....Ani się człowiek nie obróci a już mija kolejny dzień...Postanowiłam zrobić remont ...Zaczęłam od okien...Właśnie firma mi je wymienia...W domu totalny nieład...Kurz w każdym kącie...Ale okna już wstawione , zapiankowane.Jeszcze tylko pogipsowac założyć parapety i będzie fajnie....Potem pomalować sciany,posprzątać zrobić małe przemeblowanie i będzie dobrze.....Robota idzie mi jakoś opieszale.JUż nie te czasy kiedy wszystko paliło się w rękach....Ale dam radę...Muszę.....Innej opcji nie ma....
Wnuczek też daje popalić...Jest coraz ruchliwszy .W miejscu nie usiedzi..Nawet nie zdawałam sobie sprawy ,że będzie tak ciężko....
W srodę 16 maja idę do szpitala na reumatologię....Bedą mi tam robić jakieś specjalistyczne badania..To z powodu mojej boreliozy która zaatakowała stawy....Kolano które mi operowano zeszłego lata też boli jak diabli i coraz trudniej się poruszać...Może tam coś zaradzą.....Mam nadzieję ,że termin mi się nie przesunie...Bo czekam już na to miejsce od stycznia...
A moje wnuki już po pierwszej komunii....To była naprawdę piękna uroczystość....Maluchy bardzo to przeżywały a i mnie się łezka w oku zakręciła..Pogoda też im dopisala ..
Upływa szybko życie.... 2012-04-21
Samo życie...Znowu powrocily wspomnienia....Byłam dzisiaj na pogrzebie kuzyna mojej mamy...Bliskich znajomości nie utrzymywaliśmu ale zawsze to rodzina...Na pogrzebie jak na pogrzebie ludzi nie za dużo bo wuj nie mieszkal w naszej miejscowości ale to tu rodzina zdecydowala się złożyć jego ciało...Nikogo prawie nie pamiętalam ani rozpoznalam ..ale swój rodzinny obowiązek wobec rodziny spełniłam...Wieczne odpoczywanie racz mu dać panie...
Pogoda nawet dzisiaj dopisala..Bylo ciepło ale i deszcz trochę pokropil...No i dobrze bo zasialam trawę na podworku i jakoś marnie wschodzi....Cisza i spokój...Po południu wpadła córka z wnukami...No to trochę pogadaliśmy....A teraz siedzę przy komputerze ....I tak minął kolejny dzień.....
2012-04-21

Postanowienie:
-Od dnia dzisiejszego będę częściej pisać bloga....
-Wezmę się za siebie i zmienię coś w moim życiu....
1.będę się częściej uśmiechać...
2.będę częsciej wychodzić z domu...
3.zadbam o siebie i zrzucę parę kilogramów....
Zrobię remont i przemebluję mieszkanie.....
I tego będę się trzymać.....
  --------------------------------------
Mięły 4 miesiące od smierci mojego męża...Nie wiem czy to nie za wcześnie na zmiany ale coś zrobić muszę bo oszaleję....Plątam się po domu i nic konkretnego zrobić nie potrafię..Czegokolwiek dotknę wspomnienia napływają jak spieniona rzeka...Dzieci namawiają mnie na remont i zmiany ....opieralam się jak mogłam ale to nic nie da....Tamto życie nie wróci ...Zdecydowałam się ? Teraz czeka mnie mnóstwo pracy....Dam radę!!!!!!!!!!

2012-04-15
Tak trudno jeszcze zebrać się w sobie i coś sensownego napisać...Ciągle jeszcze żyję jakby zawieszona...Niby coś robię a myśli daleko....I już wiem ,że nigdy nie będzie jak kiedyś ale nie wiem jak będzie jutro......pojutrze i dalej...
Wiosna też nas jakoś nie rozpieszcza...a mnie już tak się chce do słońca......Nawet na spacer z wnukiem nie  można wyjść bo albo leje albo wieje .....
3 Maja mój wnuk i moja wnuczka (rodzeństwo)  będą przystępować do pierwszej komuni św...Przygotowania idą całą parą...Egzaminy pozaliczane...Ubranka wiszą w szafie...u nas dzieci przystępują w jednakowych liturgicznych strojach.....i dobrze przynajmniej nie ma rewii mody...Oby tylko pogoda im dopisala....
Jestem.... 2012-03-02
Oj jak dawno mnie tu nie było....Musiałam wiele spraw przemyśleć...Wiele poukładać i pozamykać....Nadzieja nadchodzi z wiosną...A wiosna tuż,tuż...I choć smutek ciągle gości w moim sercu to lekiem na wszystko jest usmiech mojego wnuka.... Jest takim rozkosznym bobaskiem....Już się doczekać nie mogę kiedy wreszcie pogoda pozwoli na długie spacery z wnukiem....
Wszystkim ,którzy mnie wspierają w tych trudnych dla mnie chwilach z całego serca dziekuję...
Postaram się częściej zaglądać na bloga i zapoznać z nowymi blogowiczami  bo mam spore zaległości...
2012-01-20
Minął kolejny tydzień...To już szósty... Uczę się być sama...Jeszcze gdzieś pędzę ,spieszę się...I powoli dociera do mnie ,że już nie muszę...Że już nikt na mnie w domu nie czeka..Nie muszę szybko przygotowywać obiadu,pędzić do sklepu,prać,sprzątać... NIC NIE MUSZĘ..I chociaż dzieci ciągle mnie odwiedzają,wnuki wpadają ze szkoły i wiem ,że nie powinnam narzekać ,to samotne wieczory są nie do zniesienia...Podobno czas goi rany...I chciałabym ,żeby tak było tylko czy jest to możliwe?
2011-12-31
Szampańskiej zabawy sylwestrowej....
                        Szczęścia i zdrowia oraz wszelkiej 
                        pomyślności w Nowym 2012 Roku....
2011-12-23

Przy wigilijnym stole,łamiąć opłatek święty
Wspomnijcie, że dzień ten radosny
W miłości jest poczęty
Że jak mówi Wam wszystkim dawne odwieczne orędzie
Z pierwszą na niebie gwiazdką Bóg w waszym domu zasiądzie...

2011-12-12
NO i stało się...Dnia 9 grudnia 2011r odszedł do wieczności po długiej i ciężkiej chorobie mój ukochany mąż...
 Wieczne odpoczywanie racz mu dać Panie....
Przemijanie.... 2011-11-26

Czas pędzi jak rozpędzona lokomotywa.....Dopiero co był sylwester ,były marzenia i nadzieje ...A tu znowu przed nami koniec roku...I już sama nie wiem czy to czas tak pędzi czy ja z latami coraz powolniejsza jestem...I wychodzi na to ,że latka dają znać o sobie....
Ostatni miesiąc nie był dla mnie najlepszy...Znowu szpital ,znowu troska i zmarywienia o małżonka....Mam nadzieję,że do świąt jakoś damy rade....Moje leniuchowanie już się skończyło...Od 14 listopada wróciłam do pracy.I chociaż kolano pobolewa nie dając o sobie zapomnieć to niestety praca najważniejsza i pracować trzeba....I tak trzymać ..Byle do emerytury ,która niestety coraz odleglejsza ....Mnie nestety tylko dwa miesiące doliczą...Tylko czy ja dam radę.....


Zobacz serwisy INTERIA.PL